Uwaga!

sobota, 28 grudnia 2013

Chapter 26




DLA ZUZANNY ZAWSZEOBECNEJ <3 
PS: W TYM ROZDZIALE NIE CENZURUJĘ PRZEKLEŃSTW!


Dziewczynka nie odpowiedziała. Stała ze spuszczoną głową.
- Świetnie , wręcz! - złapałam się za włosy , ciągnąc je. No to kurwa mamy odpowiedź.





Oczami Lori



Podeszłam do Nialla , łapiąc go za policzki. Podniosłam jego głowę , patrząc w oczy. W jego lewym kąciku oka wpłynęła błękitna "fala" zalewając kawałek białka. Tęczówki pozostały takie same , skóra i zęby też.
- Nie zmieniasz się. - szepnęłam. Palcem wskazującym przebiegłam po jego brwi.
- Jak to możliwe? - wtrąciła Edishia. -A! Widziałaś jego oko?
- Nie trzeba było mu o tym mówić. - pociągnęłam blondyna w kierunku lustra. - Nie przestrasz się.
- Czy to dobrze , cz źle bo nie wiem? - zapytał. - Będę miał takie całe niebieskie oczy?
- Nie. - pokręciłam przecząco głową. - Lecz nadal nie wiem co spowodowało.....
- Lekarstwo. - wyprzedziła siostra Zayna.
- Ono nie istnieje. - warknęła Edith , przewracając oczami. - Czy to tak trudno zrozumieć?
- A czy ty nie możesz pojąć tego , że Lori uzdrowiła Horana? - odgryzła się Safaa. Wyłupiłam oczy.
- Ja? - zdławiłam własne myśli. - Przecież nic nie zrobiłam.
- Zrobiłaś. - kłóciła się ze mną. - Tylko o tym nie wiesz.
- Poddaję się. - wyrzuciłam ręce w powietrze. - Nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. Zemsta Płomienia. Zagubiony krąg. Zaćmienia i dary.
- Żeby to wszystko zrozumieć musisz skojarzyć fakty. - dziewczyna dotknęła swojej skroni. - Myśleć jak Płomień. Zajrzeć w przeszłość.
- Mam tego dość. - ogłosił Harry. - O co chodzi? Myślałem , że jesteście tyko zmutowanymi genetycznie potworami. Żadnej przeszłości nie było.
- Miło , że o nas tak sądzisz. - wycharczałam przez zęby. Poczułam coś mokrego na policzku.
- Łza? - przyjaciółka podeszła do mnie , zbierając słoną ciecz z mojej skóry. - Aissia?
- Sama nie wiem. - odwróciłam głowę. Nie żartuję. Jak mogę czuć , czy wyrażać jakiekolwiek emocje? To do mnie nie podobne.
- No a co mam innego myśleć? - spytał loczek. - To już się robi nudne.
- Czego pragniesz? - syknęła zdenerwowana blondynka. - Mów!!!
- Waszej śmierci? - wzruszył ramionami. - Oglądanie was w Zoo? Jesteście jak zwykłe zwierzęcia!
Zapadła grobowa cisza. Spuściłam głową , odchodząc od Nialla. Próbował złapać mnie za rękę , lecz się nie dałam.
- Zoo powiadasz? - szepnęłam. Zaśmiałam się pod nosem. - Wiecie. Tak się teraz zastanawiam.... co byście zrobili jak byśmy wam nie pomogli? Jak Edith nie zaatakowałaby tamtego stada w lesie? Jak teraz bym pozwoliła zagryźć mojej przyjaciółce waszego przyjaciela? Nie. Nie przerywajcie. Nic byście nie zrobili. Utknęli byście w zupełnej kropce. Nie odczuwałyśmy potrzeby dostania oklasków za uratowanie ludzi z London Eye. Tak samo jak gratulacji. Chcemy wolności. Zasranego prawa , które pozwoli nam żyć jak inni.Potwory? To tylko jebane mity rozpowszechniane dla oskarżenia nas o czyny , o których nawet nie wiedzieliśmy. A ty Harry.....może i masz rację. Wolność dla takich jak my? Powinniśmy zdychać w pierdlu.
- Nie mów tak. - Liam dotknął mojego ramienia. - Hazz nie chciał.
- Ale to powiedział. - wtrącił Louis. - Dziewczyny mają całkowitą rację.
- Ty przeciwko mnie? - zdziwił się Styles. - Dlaczego?
- Nie widzicie tego? - Lou uśmiechnął się , kiwając lekko głową. - Słuchaliście Safy? Bo jak widać nie. Sama Lori mówiła historię powstania Błękitnokrwistych. Wszystko zrozumiałem i to dzięki dziecku.
- Co zrozumiałeś? - spytał Zayn.
- Wybaczcie , że przerywam tak ckliwą chwilę , ale to ważne. - do mieszkania wszedł Quil.
- To nawet dobrze. - bąknął Harry. - Nie chcę was tutaj więcej widzieć.
- Jesteś pewien? - Edith zmrużyła oczy. Pokiwał energicznie głową , machając rękami. Uniosłam brwi ku górze. Jeszcze będzie tego żałować. Westchnęłam , biegnąc schodami na górę. Wpadłam do "mojego" pokoju zabierając kilka ksiąg , manuskrypt , zeszyty z notatkami i płaszcz. Zeszłam na dół. Chłopcy się kłócili.
- O co poszło? - zapytałam przyjaciółkę.
- O nas. - przewróciła oczami. Wykrzywiłam usta w grymas , podając kilka ksiąg przyjaciółce. Wyszliśmy przed dom nawet się nie żegnając. Quil zmienił się w konia , czekając ,aż na niego wsiądziemy. Kiedy miałam to zrobić usłyszałam krzyk.
- Lori!!
Odwróciłam głowę. Niall razem z Liamem biegli w naszą stronę. Li przytulił mnie z całej siły , podnosząc
do góry. Następny był Niall. Jego białko nie wyglądało tak źle. Na szczęście.
- Będę tęsknić. - wyszeptał.
- Nie jadę na drugi koniec świata. - zażartowałam , aby poprawić sytuację. - Ej, blondasku nie płacz.
- Nie chcę , abyś wracała do lasu. - wtulił się we mnie. Dziwne.
- J-ja też nie. - zająknęłam się. - Muszę. Nie chcecie mnie tutaj.
Pokręcił przecząco głową.
- Aissia zostań. - błagał.
- Będę was odwiedzać. - dotknęłam jego policzka. Nie wiem co mną kierowało. Zbliżyłam swoją twarz , delikatnie muskając wargi Horana. Był tak samo zszokowany jak , ja sama. Bez żadnego odzewu wsiadłam na Quila , zostawiając chłopaków przed willą.




~,~



- Co to było dziewczyno?! - wykrzyknął przyjaciel. - "Będę was odwiedzać." - naśladował mnie skrzekliwym głosem. - Oszalałaś?!
- Och odwal się. - warknęłam.
- Teraz , odwal , a później pomóż mi. - zarechotał , trzaskając drzwiami. Westchnęłam siadając przy stoliku. Powinnam trochę ogarnąć. Zostawienie chatki było złym pomysłem. Wszędzie walały się brudne bokserki, okna pobrudzone były błotem. Totalny burdel.
Przetarłam stolik ścierką wkładając naczynia do zapchanej umywalki. Ułożyłam książki , notatki i manuskrypt na blacie siadając. Poprawiłam włosy , otwierając pierwszą stronę.
- Nic , nic i nic... - z każdą przewracaną stroną denerwowałam się coraz bardziej. Same podstawy.
Nieoczekiwanie rozległo się pukanie do drzwi. Zmęczona wstałam , otwierając powłokę.
- Jak znalazłeś dom?! - wykrzyknęłam zdziwiona.
- Nie jestem głupi. - uśmiechnął się. - Pamiętałem drogę i tyle.
- Byłeś tu?! - moje oczy wyglądały jak spodki.
- Edith nas przyprowadziła ,ale to było dawno. - machnął ręką. - Mogę wejść? Śnieg zaczął padać.
- W Listopadzie?! - wyjrzałam przez okno. Rzeczywiście.
- J-jasne tylko przepraszam za syf. - zerknęłam za siebie. - Tak to jest jak banda chłopów mieszka bez nadzoru kobiety.
- My też tak mieliśmy. - zachichotałam pod nosem widząc skrzywioną minę Tomlinsona. - Z czego się śmiejesz?
- Z Ciebie. - nie próbowałam tego ukryć. Zebrałam pierwszą warstwę ubrań z łóżka wrzucając do kosza na pranie. Niedługo będę musiała iść do pralni.
- Gdzie masz pralkę? - spytał.
- Nie mam. - zaprzeczyłam. - Kiedy mam czas piorę ręcznie z Geo i Edith , a tak to wybieram się do pralni.
- Ah. - przytaknął, podchodząc do kuchennego blatu.
- Co ty robisz?!
- Sprzątam , nie widać? - ukazał rząd białych zębów. - Ogarniemy tutaj , a potem pomogę Ci z tym manuskryptem.
- Dziękuję. - wyznałam. - Nie wiem zbytnio za co się to robi , ale dziękuję. Podobno ludzie tak mówią , nie?
- Yhym. - złapał mnie za rękę. - Czy....... kochasz Nialla?
- Słucham? - odkaszlnęłam , przekręcając lekko głowę.
- Kochasz to znaczy... no emh... - podrapał się po głowie. - Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć. Prawdopodobnie nad tym też musimy popracować.
- Chcesz mnie nauczyć czuć? - wytrzeszczyłam oczy.  Cokolwiek to znaczy.


~,~


- Znalazłeś coś? - spytałam z nad książki. - Cokolwiek?
- Zagubiony krąg. - pokazał mi starą fotografię manuskryptu. - Wiem , że masz rękopis , ale przyjrzyj się dokładniej. Zauważ , że jest dziewięć okręgów. Tutaj są one puste. Natomiast na tym. - wskazał na obrazek w księdze. - Wypełnione. A dokładniej , wciśnięto amulety.
- Talizmany? - zmarszczyłam brwi. - Czyli zagubiony krąg to?
- Coś jak stoły z wnękami. - wytłumaczył , manewrując pomiędzy stronami. - Te amulety są potrzebne do przemiany w człowieka.
- Czyli lekarstwo to zwykłe naszyjniki? - pokręciłam głową , otwierając notatnik. Coś na końcu mojego mózgu podpowiadało mi ,że gdzieś już o tym czytałam. Zerknęłam kątem oka na chłopaka , ciągle przewracając kartki.
- Aissia to trudniejsze niż sądziłem. - zaśmiał się. Westchnęłam z frustracji.
- Jak przyszłość może być łatwa , skoro przeszłości nie rozwiązało się z supła? - podparłam rękę o brodę. - Tak już jest Tommo. Idziesz dalej nie bacząc na nic. Na innych. Trzeba się do tego przyzwyczaić , jeżeli jest się potworem jak ja.
- Nie jesteś nim. - zaprzeczył , łapiąc mnie za rękę. Uwolniłam dłoń , kładąc ją na kolanie.
- Prawda boli. A najbardziej szczera. Spójrz na mnie. Kły , wilk , tygrys i koń w jednym. Niebieska krew dodatkowo dodaje charakteru. - podrapałam się w czoło. - Szybkość jak u wampira. Mogłabym wymieniać w nieskończoność.
- Marzyłyście zawsze o wolności? - wypalił.
- Edith to nie przeszkadzało , lecz robiło się to powoli irytujące. Najgorsi byli paparazzi wchodzący do lasu , chcąc znaleźć jednego z nas. - zaśmiałam się na wspomnienie. - Albo policjanci łapiący nas i wywożący do Zoo. Nawet nie wiesz ile z nas jest teraz w klatkach.
Chłopak objął mnie ramieniem, dodając mi otuchy.
- Mam już dość. - wyszeptałam. - Chcę uciec gdzieś daleko. Oddać się zapomnieniu. Ale po co jeżeli i tak wszystko wraca z biegiem czasu? Każda najmniejsza rzecz przypomina mi o dawnym życiu. Kiedy moje serce biło.
-Miałem się już wcześniej zapytać. - spojrzał mi w oczy. - Gdzie twoja rodzina?
- Zabiliście ich. - z rezygnacją moje oczy powędrowały za okno. - Babcię , dziadka , mamę , wujostwo. Wszystkich. Nie wiem tylko gdzie jest mój ojciec. Uciekł z pola bitwy i tyle go widziałam.
- Ile masz lat? - usiadł na przeciwko mnie. - Po ludzku. - wyprzedził.
-  16. - zachichotałam. - Młoda jestem co nie?
- Żartujesz? Obstawiałem najmniej 20.
- Dzięki. - udawałam smutną. - Wyglądam na tak starą?
Podniósł ręce w geście obronny.
- Nic nie powiedziałem.
Prychnęłam.
- Możemy wracać do pracy?
- Jak musimy. - odpowiedział. Ponownie zatopiliśmy nosy w księgach.

Każdy błękitny wojownik bał się kiedyś podjąć walkę.
Każdy błękitny wojownik zdradził i skłamał w przeszłości.
Każdy błękitny wojownik utracił choć raz wiarę w przyszłość.
Każdy błękitny wojownik cierpiał z powodu spraw , które nie były tego warte i o tym nie wiedział.
Każdy błękitny wojownik wątpił w to , że jest błękitnym wojownikiem.
Każdy błękitny wojownik zaniedbywał swoje  zobowiązania.
Każdy błękitny wojownik mówił "tak" , kiedy chciał powiedzieć "nie".
Każdy błękitny wojownik zranił kogoś , kogo kochał i twierdził , że nie wie co to znaczy.
I dlatego jest błękitnym wojownikiem. Bowiem doświadczył
tego wszystkiego i nie utracił nie znającej z pozoru nadziei , że stanie się lepszym człowiekiem Błękitnokrwistym.


_____________





Siemka wszystkim! Mam wam tak dużo do powiedzenia , że nie wiem czy się wyrobię przed 22  xD
Po pierwsze chcę wszystkim podziękować za komentarze pod poprzednim rozdziałem! Jesteście niesamowici <3 Po drugie zmieniłam wygląd bloga :) Wydaje mi się , że szablon jest idealnie dopasowany względem fabuły. Następnie :

  1. Jest dłuższy rozdział :D
  2. Co sądzicie o cytacie?
A! Jeżeli podoba wam się rozdział , możecie zostawić komentarz :) A jak się nie podoba to też możenie zostawić komentarz :D Będzie mi miło ;) Gadżet "obserwatorzy" , zadziałał mi nie wiadomo z jakich przyczyn. Nie będę w się w to zagłębiać. Ważnie , że działa xD Nie wiem co jeszcze mam napisać. Liczę na te cholerne komentarze i pozdrawiam <3333
RiDa

19 komentarzy:

  1. Hej, To ja Zuzanna Zawszeobecna lecz teraz mam inną nazwę!! Dziękuję za dedykację!! Rozdział jest prze cudowny!! Trochę zdziwiło mnie zachoeanie Harrego po ostatnich rozdziałach wnioskuje że raczej nie powiedział by tego z własnej woli... Być może się myle.... Ogólnie Lori i Nialler Awwwwww<3 Bardzo fajny i wciągający rozdział XoXo

    OdpowiedzUsuń
  2. LORI & NIALLER <3333
    Wspaniały rozdział, tylko naprawdę dziwi zachowanie Harrego...
    +Bardzo fajny wygląd bloga ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do Liebster Awards. Więcej informacji u mnie na blogu :)
    http://katie-and-one-direction.blogspot.com/2013/12/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. NIESAMOWITY ROZDZIAŁ <3 !!
    Kiedy następny ??
    Już niemoge sie doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi there Dear, are you actually visiting this website on a regular basis, if so afterward you will
    absolutely take nice knowledge.

    Visit my web page :: photography blog sites

    OdpowiedzUsuń
  6. This info is worth everyone's attention. When can I find out more?



    my website - Blogging Website

    OdpowiedzUsuń
  7. Appreciate the recommendation. Let me try it out.

    Here is my web blog: how to make money blogging

    OdpowiedzUsuń
  8. I am sure this piece of writing has touched all the internet people, its really really fastidious
    post on building up new web site.

    Also visit my homepage - frais de déménagement (blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hi all, here every person is sharing these kinds of know-how, so it's pleasant
    to read this webpage, and I used to pay a visit this
    web site all the time.

    Look at my web page :: search engine optimization seo

    OdpowiedzUsuń
  10. This is really interesting, You're a very skilled blogger.
    I have joined your feed and look forward to seeking more of your
    wonderful post. Also, I have shared your site in my social networks!


    Also visit my blog post - seo company uk

    OdpowiedzUsuń
  11. A person essentially assist to make significantly articles I'd state.
    That is the first time I frequented your web page and to this
    point? I surprised with the analysis you made to create this actual
    put up incredible. Magnificent activity!

    my website: search engine results

    OdpowiedzUsuń
  12. May I just say what a comfort to discover somebody who truly knows what they are discussing online.
    You definitely understand how to bring a problem to light and make it important.
    More people should look at this and understand this side of the story.
    I can't believe you're not more popular because you surely have the gift.


    Check out my site :: negligence compensation claims

    OdpowiedzUsuń
  13. Hello there! I know this is kinda off topic but I'd figured I'd ask.
    Would you be interested in exchanging links or maybe guest authoring a blog article or vice-versa?

    My blog goes over a lot of the same subjects as yours and I feel we could greatly benefit from each
    other. If you happen to be interested feel free to shoot me an e-mail.
    I look forward to hearing from you! Awesome blog
    by the way!

    Feel free to visit my web page ... sell house quick

    OdpowiedzUsuń
  14. Thanks designed for sharing such a pleasant opinion, piece of
    writing is pleasant, thats why i have read it completely

    Feel free to visit my webpage - no win no fee medical negligence uk

    OdpowiedzUsuń
  15. It's very simple to find out any topic on web as compared to textbooks, as I
    found this article at this website.

    Here is my website :: telephone number 0844

    OdpowiedzUsuń
  16. I am extremely impressed with your writing skills as well as
    with the layout on your blog. Is this a paid theme or did you customize it
    yourself? Either way keep up the nice quality writing, it's rare to see a
    great blog like this one these days.

    Feel free to surf to my web-site: photography blog sites

    OdpowiedzUsuń
  17. Excellent post. I was checking constantly this blog and I'm impressed!
    Very useful info specially the last part :) I care for such
    information much. I was seeking this certain info for a long time.
    Thank you and good luck.

    My website - making money blogging

    OdpowiedzUsuń
  18. My brother suggested I would possibly like this blog.
    He used to be totally right. This post truly made my day.
    You cann't imagine simply how so much time I had spent for this info!
    Thanks!

    Feel free to visit my web page website blog

    OdpowiedzUsuń
  19. I am genuinely pleased to read this website posts which includes plenty of helpful facts, thanks
    for providing such data.

    my web blog :: auto shipper

    OdpowiedzUsuń