Uwaga!

sobota, 27 lutego 2016

Chapter 33




Biegłam z Edith przez Londyn ile sił w łapach. Jack wszystko wyśpiewał. Jeden podpunkt już znaliśmy. Wiemy gdzie jest Mroczny Płomień. Im jesteśmy bliżej niego czujemy się sobie obce. Tak on na nas działa.  Pałac Buckingham. Nie było wyjścia. Musimy go zniszczyć.



Oczami Nialla


- Chłopaki! - zawołał Liam. - Zerknijcie szybko!
Wziąłem szklankę z sokiem i poszedłem do salonu. Akurat w telewizji były podawane wiadomości. I co tam zobaczyłem przeszło moje oczekiwania.
-"Dzisiaj około godziny 15 widziano dwa wilki biegnące po ulicach Londynu. - Mówi kobieta. - Prawdopodobnie są to Błękitnokrwiści. Więc proszę zachować spokój i być ostrożnym..."
Dalej nie słuchałem. Usiadłem na kanapie załamany.
- Stary co jest? - zapytał Zayn.
- Nie wiem. - odpowiedziałem. - Boję się o Lori. To ona. Ta sama biała wilczyca.
Liam westchnął i wstał. Zaczął się ubierać. Patrzyliśmy na jego poczynania.
- Co będziecie tak siedzieć i patrzeć? - zapytał z uśmiechem na twarzy. - Jedziemy ich szukać.
Uśmiech wkradł mi się na twarz. Założyłem kurtkę i razem z chłopakami wsiedliśmy do samochodu.
- Macie jakieś pomysły? - zapytał Lou.
- Muszę mieć powód żeby biegać w tej skórze po mieście. - zamyślił się Liam.
- Lori? - zapytałem w myślach. - Słyszysz mnie ?
- Tak. - odpowiedział mi głos. - Niall to ty?
- Co wy robicie? - zapytałem bez ogródek. 
- Płomień... - warknęła. - On nas niszczy. On jest w pałacu Królowej.
Zachłysnąłem się powietrzem. Wszyscy na mnie spojrzeli.
-  Pałac Buckingham. - oświadczyłem. - Szybko.



Oczami Lori



Niall do mnie przemówił. Jakim cudem? Czy on się zmienia? To nie jest możliwe. Nagle sobie uświadomiłam, że już jesteśmy pod pałacem. I nagle te dziwny uczucie. Co my cholera robimy.
- Edith. - warknęłam. - Nie damy rady. Uciekajmy.
Wilczyca pokręciła głową rzucając się na strażnika. Jednak ten był szybszy. Wbił jej broń w delikatne podbrzusze. Krew rozlała się na posadzce. Złapałam Edith na grzbiet i pobiegłam z nią w stronę wyjścia. Straże mnie okrążyły. Warknęłam przeskakując nad nimi i w trybie ekspresowym zaczęłam biec w stronę lasu.
- Coś ty zrobiła. - szepnęłam jej w myślach. - Idiotko.
- Przepraszam. - wycharczała. - Przepraszam..
- Spokojnie - uspokoiłam ją. - Nic Ci nie będzie.
Chciałam w tamtej chwili mówić prawdę. Edishia była naprawdę w okropnym stanie. Nawet jak na Błękitnokrwistego.
Biegłam najszybciej  jak mogłam. Zauważyłam samochód chłopców przed nami. Dobiegłam do nich.
- O mój boże. - krzyknął Harry. - Co się dzieje?
- Weźcie ją do domu. - szepnęłam, słysząc jadące gliny w oddali. - Nie martwcie się.
Spojrzałam na Nialla. Przytuliłam się szybko do niego, zmieniając się znowu w wilka biegnąć w stronę lasu. Wiedziałam że nie odpuszczą. Albo zabiją, albo złapią. Nie wiem co by było gorsze. Nie dam się. Nie tak łatwo.



Oczami Edith 



Nie czułam nic. Zero. Miałam rozmazany obraz przed oczyma. Ale wiedziałam, że jestem bezpieczna. W postaci wilka, opatulona jakimś kocem leżałam na kolanach Harrego i Zayna.
- Edith trzymaj się. - powiedział Liam. - Niedługo będziemy w domu.
Czułam ciepło bijące od chłopców. Ciepłe dłonie głaszczące moje brązowe futro.Czemu nie czuję zapachu Lori? Czy ona tu jest? Czemu mnie zostawiła? Zmieniłam się w człowieka.
- Aissia? - wycharczałam cicho. - Aissia?
- Nie ma jej tu. - szepnął Harry odgarniając moje blond włosy. - Pobiegła odciągnąć uwagę od nas.
Moja głowa spoczywała na kolanach Zayna, natomiast reszta ciała na Hazzie.
- Przepraszam. - zapłakałam.- że brudzę Cię krwią.
- To nic. - uśmiechnął się. - Dopóki żyjesz wszystko jest w porządku Edishia.
Mój kącik ust uniósł się usłyszawszy moje całkowite imię. Przymknęłam oczy chcąc rozkoszować się ciepłem panującym w samochodzie. Leżałam cicho, przysłuchując się rozmowie Louisa z Harrym.
Niall siedział wpatrzony w okno. Dotknęłam ledwo jego ręki.Spojrzał na mnie. Miał łzy w oczach.
- Wiem, że się martwisz. - powiedziałam. - Wróci cała i zdrowa.
- Mam złe przeczucia. - mruknął. - Co się stanie jeżeli ją złapią?
- Są dwie opcje. - uśmiechnęłam się. - Śmierć powolna lub szybka.


____________________________________________


Nowy rozdział :) Jakoś nie mam siły na pisanie notatek, wiecie sami co robić :)
Pozdrawiam z całego serduszka
RiDa




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz