Uwaga!

piątek, 6 września 2013

Chapter 3



- Spróbuj mój sok. - zaproponowałam. Dziewczyna upiła łyk trunku.Zamknęła oczy i mruknęła :
- Jakie to pyszne. Normalnie cud świata.
- To tylko sok porzeczkowy. - zachichotałam. - Normalna ludzka rzecz.
- Ha! - podniosła palec do góry. - Właśnie. Ludzka rzecz.
- Lori........
Zerknęłam kątem oka w bok. George.
- Siemka Geo. - mruknęłam spuszczając głowę. Chłopak dosiadł się do nas.
- Aissia... - zaczął. - Przepraszam. Nie powinienem tak mówić.
- Masz całkowitą rację. - Edishia pokiwała głową. - Nie powinieneś.
- Edith ,ale ja Ci......
- Ne mówiłaś. Wiem. - machnęła ręką. - Niektórzy Błękitnokrwiści mają specjalne zdo.....
- Zdolności. - brunet wyprzedził dziewczynę. - Ja jeszcze nie wiem co umiem, a wy?
- Ja też nie. - zaprzeczyłam.
- Ja potrafię wszystko związane z myślami. - uśmiechnęła się szeroko. - Czytać myśli, mówić w myślach innych lub nawet odczytywać wspomnienia. Takie jak na przykład wasza kłótnia.
- Yhym. - bąknęłam dokańczając muffina. - Więc co mówi tamta starsza babka?
Blondynka zamknęła oczy, po czym ogłosiła :
- Myśli o swoim wnuku, który jest zaginiony, myśli także o......nas
- Nas?! - zdziwiłam się.
- Coś podejrzewa. - otworzyła oczy. - Może zobaczyła moje kły?
Spojrzała na staruszkę. Kobieta widząc to odwróciła głowę, natomiast Edith zachichotała.
- Pani rachunek. - ni stąd ni zowąd pojawił się kelner. Położył paragon na stoliku. Gdy miałam położyć banknot, George wyprzedził mnie.
- Dziękuję. Miłego dnia życzę. - wziął pieniądze odchodząc od stolika.
- Co robimy? - zapytałam.
- Bo ja wiem?! - przyjaciółka wywróciła oczami. - Tamci mężczyźni z kąta nas obserwują.
Zerknęłam za siebie. Rzeczywiści. Byli wgapieni w moje plecy.




Oczami Nialla 


Od 5 minut obserwowaliśmy te dwie dziewczyny. Były....niezwykłe. Bynajmniej tak mi się wydawało. W pewnym momencie szatynka odwróciła się w naszą stronę. Od razu moje oczy powędrowały w innym kierunku.
- Nieźle Nialler. - szepnął mi do ucha Harry.
- Hę? - spojrzałem na niego zdziwiony.
- Tamta laska teraz na ciebie się patrzy. - zerknąłem na sąsiedni stolik.


Oczami Lori


UPS! Oblałam się różem, po czym w trybie natychmiastowym odwróciłam głowę w stronę przyjaciół.
- Nudzi mi się.......- mruknął George.
- Chodźmy na dziwki. - zaproponowała Edishia.
- CO!? - wrzasnęłam, zapominając gdzie się teraz znajduję.Cała kawiarnia spuściła swój wzrok na mnie. Machnęłam ręką ,wracając do konwersacji z Edith.
- Żartuje mózgu . - szturchnęła mnie w ramię. - Idziemy?
- Gdzie? - spytałam.
- Ekhm.....Lori ktoś tutaj idzie. - rozbawiony brunet położył głowę na stoliku. Poczęłam rozglądać się na wszystkie strony. Niespodziewanie poczułam rękę na swoim ramieniu.
- Hej. - mężczyzna o zielonych oczach i brązowych włosach uśmiechnął się szeroko .
- Słucham pana....- oparłam się luzacko na krześle , przeczesując włosy palcami.
- Jestem Harry.
- A je nie jestem tobą zainteresowana. - odpowiedziałam zakładając nogę na nogę. - Coś jeszcze?
- Dasz mi swój numer..... - zaczął. - Nie dla mnie. Dla mojego kolegi. - dokończył widząc moją minę. Kolegi powiada?
- Czy to ten blondyn przy waszym stoliku? - wskazałam palcem chłopaka.
- Podoba Ci się? - zaśmiał się , spoglądając na naburmuszonego Geo.
Niespodziewanie George poderwał się na równe nogi.
- Koniec pytań. - syknął popychając Harrego. Ja z blondynką wstałyśmy odciągając przyjaciela na bok.
- Zazdrosny? - podniosłam brwi do góry.
- A żebyś była tego świadoma. - mruknął zły, dysząc ciężko. Nagle zbladł. Drgawki ogarnęły jego ciało. Najgorsze było to , że Harry i jego znajomi przyglądali się całemu zajściu. ON SIĘ ZMIENIA! Zerknęłam na jego dłoń. Nie miał ani bransoletki, ani pierścionka. Co za idiota!!!! Momentalnie zdjęłam swoją ozdobę zakładając ją na palec przyjaciela. Od razu znormalniał.
- Dziękuję. - wyszeptał uzyskując równowagę. - Bardzo dziękuję.

~~~~~~~~~~
Liczę na komentarze!! :D Następny za tydzień :) Pozdrawiam i życzę wytrwałości w nowym roku szkolnym.
RIDA


2 komentarze:

  1. http://desire-for-euphoria.blogspot.com/ opowiada o pewnej osiemnastolatce, która opuszcza dom dziecka. to nie będzie żadna przewidywalna historia, to nie musi być nic szczęśliwego. jeśli masz czas - wpadnij. dopiero jest umieszczony prolog. kto wie? może cię zainteresuje? jeśli przeczytasz - wyraź szczerą opinię. konstruktywna krytyka również mile widziana :)
    pozdrawiam oraz życzę udanego weekendu, Jess ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy rozdział :) i widzę że powoli wkręcasz One Direction ^.^

    OdpowiedzUsuń