Uwaga!

niedziela, 22 września 2013

Chapter 6




Kiedy już myślałam , że spadnę ktoś mnie złapał. Ale nie. I tak spadłam. Lecz nie sama. Z tym aniołem, który złapał mnie w nieodpowiednim momencie.  Zanim uderzyliśmy w taflę wody otworzyłam oczy zmieniając się w człowieka.
- Trzymaj się mnie. - ostrzegłam, łapiąc wdech. Moment później byliśmy pod wodą. Mimo tego iż nie umiem pływać złapałam dziewczynę , która jak widać była przerażona. Krzyczała i płakała. Pewnie sobie coś złamała..... Zmieniłam się w konia , machając kopytami tak szybko jak to było możliwe. Brunetka wiedząc o co mi chodzi , z wielkim trudem wpłynęła na mój grzbiet. Najszybciej jak umiałam dotarłam na brzeg. Dziewczyna leżała na moich plecach trzymając się za nogę. Lewa ręka wisiała bezwładnie. Prychnęłam i kłusem wbiegłam górką na most. Z daleka widziałam Harrego i jego przyjaciół , wyrywających się i wrzeszczących. Edith i Geo klęczeli ze spuszczoną głową . Stanęłam dęba , wymachując kopytami na wszystkie strony. Zobaczyli. Zauważyli. Znieruchomieli. Potruchtałam do tłumu, gdzie w środku  znajdowali się policjanci. George zdjął dziewczynę ze mnie kładąc ją na chodniku. Moje ciało natomiast od razu padło na ziemię. Zmieniłam się w człowieka , podpełzając do dziewczyny.
- Dziękuję. - wyszeptałam. - Ale nie musiałaś tego robić.
- Ty mnie uratowałaś, ja ciebie i jesteśmy kwita. - uśmiechnęła się niemrawo.
- Co cię boli? - spytałam.
- Noga i lewy nadgarstek. - odpowiedziała. Kiedy miałam nastawić jej kolano poczułam,a raczej usłyszałam wystrzał. Zerknęłam na swoje ramię. Było postrzelone.
- Zostaw ją!! - ostrzegł komendant. Powoli odsunęłam się od ciała, nie chcąc dostać ponowny raz kulkę. Nie to , że nas to boli, ale raczej nie chcę wrócić podziurawiona . Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć dostałam drugi raz w nogę. George zmienił się w ogiera, czekając aż wsiądziemy na niego. Kiedy to zrobiłyśmy Edith powiedziała :
- Jedź Geo. Ludzie nawet po otrzymaniu pomocy są okropni i niewdzięczni.





Oczami Zayna




Gdy Błękitnokrwiści ruszyli całą paczką rzuciliśmy się do Danielle.
- Ugryzła Cię? - spytał Liam.
- Mam tego dość. - wkurzona dziewczyna po mimo złamanej nogi wstała zwracając się do policjanta :
- Czy pan ma choć trochę oleju w głowię ?!! Ona mnie uratowała. Raczej uratowała ludzi z London Eye , a pan ją postrzelił!!!??
- To była Błękitnokrwista młoda panno. - odpowiedział złowrogo. Nie chcąc dalej słuchać tej kłótni spojrzałem na oddalającego się konia. Zauważyłem, że wchodzą do lasu. Nie zwracając uwagi na Perrie czy chłopaków ruszyłem za nimi.






Oczami Lori




Podczas drogi przez las miałam wrażenie , że ktoś nas obserwuje lub co gorsza - śledzi. Rana od druta nie wyglądała tak źle. Inaczej można powiedzieć o ranach postrzałowych. Podczas jazdy wyciągnęłam kulkę z ramienia, niestety z nogi nie udało mi się. Była głębiej niż myślałam.
- Aissia jak się czujesz? - spytała cicho Edith.
- Nie wiem. - zapłakałam. - Przecież nic nie czuję. A jeżeli chodzi ci o to , że nie podziękowali to.......sama nie wiem. Czuję się okropnie. Może dlatego, że jestem Błękitnokrwistą.
- Nie martw się. Ważne , iż TY wiesz , że zrobiłaś coś dobrego.
Nagle Geo się zatrzymał. Odwrócił się i rżnął. Zza drzewa wyszedł człowiek. Chłopak o lekko ciemnej skórze, ubrany w jeansy , koszulkę z napisem " LOVE" i Bejsbolówkę.
- Co tutaj robisz? - spytałam. - Nie powinieneś tutaj być. Wracaj  stamtąd skąd przyszedłeś.
- Nie. - odparł, podszedłszy do nas. - Jestem Zayn. Przyjaciel Harrego.
- Ahh. - westchnęłam.
- Chciałbym wiedzieć jak się czujesz. - zaczął. - I w imieniu innych podziękować.
- Jak się czuję?!!?! - kulawo zeskoczyłam z konia. -Nijak! Ja nie czuję, zrozum to! Ja nie wiem co to ból, czy radość. Nie wiem......
Upadłam na kolana. Mulat pokręcił głową.
- Przepraszam....
- Och nie zgrywaj takiego kozaka. - Edith wystąpiła zza konia. - Robisz to z litości. Przyznaj się. Jak tutaj by nie było Lori już dawno zagryzłabym Cię na śmierć!!!!
- Przestań! - wrzasnęłam, czując jak fala złości przypływa na mój brzeg. Och przestań Mroczny Płomieniu!!! - Przestań, Edith, przestań!
- Uciekaj. - Geroge zmienił się w człowieka, polecając rozkaz Zaynowi.
- Nie. - stał stanowczo, ale w głębi duszy bał się jak cholera. Zmieniłam się w tygrysa , ukazując kły. W moich oczach płonął żywy ogień. Mroczny Ogień. Płomień zapanował nade mną. Nie wiedząc co robię rzuciłam się na Zayna. W ostatnim momencie Geo odsunął go na bok. Dziką szarżą ruszyłam przez las. Nie zwracałam uwagi na nic. Biegłam ,rozszarpując po drodze wszystko ,co się dało. To wiewiórkę, jelenia czy owady lub drzewa. Po krótkiej chwili zaczęłam odzyskiwać świadomość. Ruszyłam do
jeziorka. Spojrzałam w taflę wody. Wodne odbicie mojego tygrysiego pyska, rozpłynęło się za pomocą machnięciem mojej łapy. Zmieniłam się w człowieka.
- Jestem niczym. - szepnęłam do siebie. - Nic wartościową suką!!!
Walnęłam pięścią o kamień. Z powodu siły rozpadł się na 4 mniejsze. Załkałam głośno. Dlaczego jestem niczym?
Bezradność rodzi złość , a złość...... Właśnie. Widzieliście co powoduje złość?


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam wszystkich bardzo.....ŻART!!! HAHAHA xd Co tam u was? Podoba się rozdział? Liczę na komentarze :)
RIDA











3 komentarze:

  1. Wow!! Świetny rozdzial z resztą tak jak każdy!!! Czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się ten rozdział, dzieje się w nim tyle rzeczy ;) Bardzo wzruszająca końcówka, czytając to czasem głównym bohaterom zazdroszczę ale kiedy opowiadają o swoich problemach życiowych i jak zostali okrutnie potraktowani to współczuje im i cieszę się że jestem sobą :)
    Życzę weny na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń