Uwaga!

środa, 27 listopada 2013

Chapter 21





- Nie sądzisz , że galopujesz Aissia? - zapytała Edishia.
- Sorry. - burknęłam. - To...... Safaa? Safaa!
Dziewczyna nie zareagowała. Nadal stała nieruchomo wpatrzona w okno.
- Co robimy z nią? - spytał Zayn. - Rodzice pozwolili mi ją przetrzymać u siebie do Niedzieli. Jeszcze mamy 3 dni.
- Nie dobrze. - mruknęłam. - Macie jakąś bibliotekę lub coś w tym stylu?
- Nie. - zaprzeczył Niall. - Nie mamy.
- Kurwa. - warknęłam, ciągnąc się za włosy. Kły mi urosły ze złości.
- Uspokój się. - poradziła. Pokręciłam głową , próbując wyłapać ostatnią rzeczywistość. Zamknęłam oczy. Barwa moich tęczówek zmieniła się z niebieskich na błękitne. Mięśnie się powiększyły, a słuch wyostrzył.
- Nie teraz! - wrzasnęła. Potrząsnęła mną, wkładając na mój palec pierścionek. Temperatura zgasła, niczym ogień zalany wodą.
- Co to było?! - przestraszył się Louis.
- Zdenerwowałam się i tyle. - odparłam z przekąsem. - Weźmy się do roboty, a nie tylko stoimy. Muszę dostać się do biblioteki publicznej.
- Pojedziemy razem. - zaproponował Liam.
- Mogę z wami? - spytał Niall. Wzruszyłam ramionami zakładając na siebie kurtkę.
- Podasz mi torebkę , Zayn? - zapytałam. Podał mi przedmiot, uśmiechając się ciepło. Nie zrobiłam to co on. Prychnęłam pod nosem, wychodząc z mieszkania. W samochodzie czekali już chłopcy. Wsiadłam na miejsce pasażera, zapinając pasy.
- Jedź. - poleciłam. Wyjechał z podjazdu , kierując się w nieznanym mi kierunku. Włożyłam słuchawki puszczając piosenkę Imagine Dragons - Radioactive. To jedna z moich ulubionych. Przez całą drogę Liam i Niall szeptali do siebie. Nie chcąc im przerywać, skierowałam swój wzrok za szybę. Praktycznie wszystkie liście spadły z drzew. Niekiedy wiatr zdmuchiwał uparte sztuki, które nie chciały opuścić swojego domu. Trochę mi to przypominało mnie. Nastał czas kiedy muszę opuścić niektóre rozdziały i zacząć pisać nowe. Przemiana w potwora , wygnanie do lasu. Imigracja.
- Lori. - powiedział blondyn. - Jesteśmy na miejscu.
 Westchnęłam, chowając sprzęt. Kiedy miałam zamiar wysiąść , przed moją twarzą pojawiła się ręka. Podniosłam głowę chcąc zobaczyć sprawcę. Horan. Uśmiechnęłam się półgębkiem przyjmując pomoc. Zatrzasnął za mną drzwi, prowadząc mnie w stronę drzwi. Puściłam jego dłoń, lecz on nadal oplatywał moją w szczelnym uścisku. Nie chcąc wyjść na dziwkę, ponowne go złapałam. Widziałam jak jego oczy się świecą. Ja nie mogę. Co za dziecko.
- Pani przodem. - ukłonił się Liam. Weszłam do budynku, rozpinając kurtkę. Zdjęłam szal , chowając go do torby. Założyłam ochraniacz na moje kły.
- Dzień dobry. - przywitałam się. Staruszka, założyła okulary uśmiechając się serdecznie.
- Witaj kruszynko. - wyspała. - Och! Witajcie chłopcy. Jaki jest powód tego ,że mnie odwiedzacie?
- Koleżanka musi napisać referat. - odparł brunet. - Usiądziemy sobie w kącie pokoju. Będziemy cicho.
- Dobrze. - pokiwałam głową. Podążyłam za nimi. Dotarliśmy do końca pokoju  , gdzie znajdował się stolik z 4 krzesłami. Otoczony był półkami z książkami. Byłą tylko malusieńka wnęka aby dostać się do niego. Przesunęłam się bokiem , odsuwając krzesło. Położyłam na nim torbę i kurtkę. To samo uczynił Niall i Liam.
- Siadajcie. - zarządziłam. - Dam wam zeszyty i długopisy. Będziecie zapisywać potrzebne informacje , które wam podyktuje.
- Ale dlaczego ty nie możesz? - zapytał Niall.
- Tak będzie szybciej. - wytłumaczyłam. Pokiwał głową. Podrzuciłam im notesy, biegnąc w stronę działu fantasty.
- Błę, Błę, Błę.... - mówiłam pod nosem.
- Pomóc w czymś? - usłyszałam głos za sobą. To była ta staruszka co nas przywitała.
- Jak pani chce. - odparłam spokojnie. - Potrzebuję jak najwięcej książek o.....
- O?
- O Błękitnokrwistych. - westchnęłam.
- Święty Boże. - zdusiła okrzyk. - Dlaczego tak bardzo chcesz właśnie książki o nich?
- Bo mnie fascynują. - przewróciłam oczami. - A teraz mogłaby pani wskazać mi CAŁY ten dział?
- Jasne. - przełknęła ślinę. Wskazała  ręką na oddzielną półkę. - Cała półka jest poświęcona o nich.
- Dziękuję. - wyszczerzyłam zęby. Zabrałam wózek , kładąc na niego kilkanaście booków. Wróciłam do chłopaków.
- Jestem. - oświadczyłam. Wyłożyłam pierwszą książkę , otwierając ją.
- Może nam to trochę zająć. - ostrzegłam. - Czy możemy jakoś zostać tutaj dłużej, albo wypożyczyć te księgi?
- Wziąć do domu. - zapewnił blondyn. Przytaknęłam rozpoczynając czytać pierwszy dział.
- Same nudy. - mruknęłam po 20 minutach. - Weźcie też zacznijcie czytać. Jak znajdziecie ogółem coś ciekawego to zapisujcie. Pokiwali głowami, rozpoczynając wielogodzinną udrękę.





3 godziny później



- Mam!!! - wrzasnęłam, tym samym budząc zmęczonych rówieśników. Spojrzeli zmęczeni, otwierając praktycznie , całkowicie zapełnione notatniki.
- Znalazłam coś co powinno się wam spodobać...... - uśmiechnęłam się chytrze.


CDN.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie wiem czy przeczytaliście , ale prosiłam was 0 6 komentarzy. Nie to nie. Ale dodam wam ten rozdział. Jeżeli pod tym będzie 6 komentarzy będzie chapter #22 , w weekend. Jeżeli nie to w następnym. BTW pozdrawiam wszystkich i liczę na te 6 cholernych komentarzy :(
RiDa





5 komentarzy:

  1. Jeeeest!!! Nie mogłam siE doczekac nasteppnego rozdzialu !! Swietny i bardzo ciekawy rozdzial mam nadzieje na rozwiniecie akcji !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Serio?!?!?! W takim momencie przerywać!? Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo wciągający rozdział bardzo wciągający :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ! Sorki ze nie koment ale wiesz nauka i wgl ... Dawaj ten rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń